"Jesteś ładny, nie musisz być mądry" to zdecydowanie zbyt częsty schemat ocen w naszych czasach.
Chodź hołduje przyziemnym zaletom, powoduje jedno - będziemy wszyscy coraz głupsi.
Notatnik chłopaka, mężczyzny, 25+, warszawiaka (acz nie od urodzenia), cynika, homoseksualisty, wiecznego singla, pracownika umysłowego, humanisty, niestabilnego emocjonalnie, wrednego, aspirującego, czasem bełkotliwego. Niegdyś "Warszafka Homoseksualna", dziś tylko Warszafka. Warszawa to bowiem stan umysłu, nie miejsce urodzenia.
niedziela, 3 lutego 2013
piątek, 1 lutego 2013
Samotność?
Publiczne przyznanie do tego, że jest się samotnym, jest większą odwagą niż przyznanie się iż jest się nosicielem wirusa HIV.
To oczywiście wina publicznej nagonki, na bycie szczęśliwym "z kimś". Jeśli natomiast nie "z kimś", to zastępowanie tego kogoś gronem przyjaciół, którzy są lekarstwem na tą samotność, na wolny czas, na dowolne problemy. Ogólnie, bycie samotnym jest niemodne i nieracjonalne.
To oczywiście wina publicznej nagonki, na bycie szczęśliwym "z kimś". Jeśli natomiast nie "z kimś", to zastępowanie tego kogoś gronem przyjaciół, którzy są lekarstwem na tą samotność, na wolny czas, na dowolne problemy. Ogólnie, bycie samotnym jest niemodne i nieracjonalne.
czwartek, 3 stycznia 2013
2013
Moja śp. Babcia kolekcjonowała kiedyś wielotomowe encyklopedie PWN. Takie w zielonych, dostojnych okładkach, z równie dostojnymi ilustracjami i rycinami. Podchodziła do tego z wielką pasją, zamawiając korespondencyjnie każdy tom (a było ich niemało - bo koło 40, a może i jeszcze więcej), każdą literkę i każde uzupełnienie tematyczne. Rozpakowywanie nowego tomu było niczym święto, a rosnąca kolekcja była ozdobą jej wieloletniego kredensu, pamiętającego czasy Sanacji. Zapewne wydała też na to niemałe pieniądze. Cel był jednak wiekopomny - zostawić coś na pokolenia, przecież wielotomowa, dostojna encyklopedia jest symbolem statusu każdego domostwa. Będzie też służyła lata, jeśli nie pokolenia, domownikom i ich młodocianej szarańczy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)