Jeśli zapytacie mnie jednak, czego brakuje mi w polakach, a co można dostrzec u ludzi z zagranicy, odpowiem bez wahania: skromność.Chyba każdy z Was spotkał się z poczuciem, że ktoś uważa się za lepszego od Ciebie. Sytuacje mogą być różne. Podczas rozmowy w klubie, podczas kosza z podrywu, rozmowy na internetowym randkowym portalu, w klubie z vipem, a i nawet w sklepie kupując lepsze ubrania.
Zjawisko "wyżej sram, niż dupę mam" jest nie do końca zbadane. Czasem, faktycznie, są to osoby ładniejsze od ogółu. Zapominają jednak, że uroda to nie jedyny miernik. Czasem lepiej im się powodzi, albo mają więcej znajomości, to też jakiś argument. Ale jeszcze w innych wypadkach, już całkiem nie wiadomo skąd to poczucie. Ani to, to ładne, ani bystre - a uważa się za półboga. Co także ważne, uważa, że wie wszystko najlepiej i nie można z nim argumentować. Własna agencja, lepsza praca, praca w tej a nie innej branży, wiek o 5 lat mniejszy niż rozmówcy, wyimaginowany wspaniały wygląd, poczucie iż się na czymś zna lepiej niż wszyscy itp.
Wiele przypadków "wyżej sram" buduje także w koło siebie swoistą otoczkę "groupies" które potwierdzają ich (lub potwierdzają się wzajemnie) w poczuciu zajebistości. Do tego poczucia nie trzeba już wtedy wiele, starczą podpisy pod zdjęciem "wyglądasz jak zawsze zajebiście" i 20 lajków.
Co ciekawe, podobny problem nie występuje, gdy rozmawiam (spotykam się) z kimś z zagranicy. Nawet zjawiskowi chłopcy są grzeczni, uprzejmi i właśnie - skromni. Wiedzą także, że jeśli są od kogoś ładniejsi, ten ktoś może być od nich mądrzejszy. Jeśli są mądrzejsi, nie będą wszystkim udowadniać swojej wyższości.
Jak powiedział (mniej więcej ;) ) kiedyś mój znajomy:
Kiedyś każdy znał się na czymś jednym dobrze. Nawet jedna, skromna sprzątaczka (dozorczyni, gospodarzowa, kamerdyner) znała się doskonale na swojej pracy, osiągała w niej ideał, przykładała się do niej i szanowała ją.Teraz każdy zna się na niczym, a wydaje mu się, że zna się na wszystkim... Zapytacie czy i ja nie popadłem w tą pułapkę? Ale to już temat na całkiem inny post.