"Jestem niski i brzydki" przeczytałem. Może by to była trafna samokrytyka, gdyby nie mówił tego chłopiec ze wzrostem dokładnie 183 i na prawdę ładną, fotogeniczną buzią. Chodziło oczywiście mu o to, że "nie będę modelem". Więc zapewne jestem niski i brzydki...Fashion Weeki, K Magi i Top Model poprzewracało młodzieży kanon urody. Teraz, by być ładnym trzeba być modelem. W innym przypadku, należy się pogrążyć, zamknąć w sobie i narzekać. W końcu albo jest się brzydkim, albo modelem, nie ma nic przejściowego.
Oczywiście, wszystko to w czasach gdy więcej osób ma własną "agencję" niż studia, a modelowanie stało się bardziej popularne niż picie Frugo. Co tylko potęguje w nich poczucie "brzydoty".
Całkiem poważnie, to niezły problem. Działanie durnych, wygórowanych i mediowych wzorców na młode acz chłonne główki. Niczym anorektyczni mówiące "jestem za gruba" nie jeden chłopiec i dziewczynka mówi "nie jestem ładny, brakuje mi tak wiele do modela z agencji X".
Z całkiem innej beczki, zawsze uważałem, że korzystniej być PRZYSTOJNYM, niż ŁADNYM. Nawet tylko średnio przystojnym, bez ekscesów. Bycie ładnym mija, bardzo szybciutko nieraz. Ładny młodzieniec obudzi się w wieku 2X lat z ręką w nocniku, odkrywając, że jego urok gdzieś prysł. Wszelkie kokieterie urodą nie będą już miały sensu bycia. Bycie przystojnym to perspektywa dobrego samopoczucia na znacznie dłużej...