... a promocja homoseksualizmu zatacza swe kręgi (nadawał bym się do partii prawicowej z taką narracją?).
Świat się zmienia. Polska się zmienia. Rzeczy zarezerwowane jeszcze całkiem niedawno dla chłopców, którzy lubią innych chłopców - stają się czymś dostępnym i dla szerszej grupy. Jeszcze całkiem niedawno chłopiec w skinny rurach, w modnym płaszczyku dwurzędowym, porządnej koszuli i czystych butach był automatycznie materiałem do podrywu.
Teraz przestał to być tak jednoznaczne. Długie włosy, miłe rysy twarzy i grzywka nie oznaczają, że nie lubi takowy jedynie cipek. Nawet chodzenie do spelun pokroju Glam tego nie oznacza. Czasem po prostu marnuje się czas na podryw takiego delikwenta.
Matko boska, żyjemy w świecie, gdzie murzyni na teledyskach zaczęli nosić leginsy w panterkę!
Otrzeźwienie przychodzi nawet na Fashion Weekach. Na naszych oczach upada bowiem nawet ostatnia ostoja pedalstwa w Polsce. Modeling. Tak, okazuje się, że w średniej półce modelingowej (o najwyższej jednak nie wspomnę, bo ona poza granicami tego kraju dawno) typowe stało się, że chłopcy są i hetero. Lub mówią, że są (tak, paru krypto też się znajdzie).
Przez długi okres nie mogłem tego zrozumieć. Pytanie zasadnicze: po co hetero chłopiec chce zostać modelem? Zawsze taka chęć była dla mnie jednoznaczna z lansem, ładnymi fotkami na Facebooka, łatwością wyrywu innych chłopców i wszechobecnym lansem branży modowej. Klimat, do wyboru: albo bardzo pedalski, albo bardzo Anio Rubikowy. Raczej nie miejsce dla heteroseksualistów.
Hetero chłopcy tymczasem chodzą po wybiegach, pudrują nosek (i nie mam tu na myśli feci) i nie mają nic przeciwko leginsom na nogach.
Po dłuższej chwili i wymianie opinii dotarło jednak do mnie. Przecież ładne dziewczyny zawsze leciały na chłopców modeli z wyglądem pedałka. Zatem, ostatecznie chodzi im także o jedno. By sobie podupczyć.
Tak, świat jednak się nie zmienia. Zawsze chodzi o dupczenie.