niedziela, 18 grudnia 2011

Tak. Traktuję ludzi przedmiotowo.

Traktuję ludzi przedmiotowo?
Tak. Traktuję ludzi przedmiotowo.

Czy to moja wina? Do diaska, nie uważam iż tak.

Czy poszukiwanie ewentualnego partnera musi być takie ciężkie?
Czy poprzeczka postawiona na zdobyciu szacunku, zmiażdżeniu mnie siłą charakteru i doprowadzenia do parteru osobowością - jest tak wysoką poprzeczką? Czy to źle, że chcę by ktoś sponiewierał mnie sobą i nauczył bym był mu odrobinę chociaż posłuszny?

Tak. Czasem chce od kogoś tylko jednego. Wykorzystuje go i spławiam. Bo automatycznie wiem, że do niczego innego się nie nada. Nie nadamy - tak brzmi grzeczniej. Ile można słuchać, że nie umiem się do kogoś dostosować, skoro on nie robi nic by taką pozycję wypracować.

Tak. Traktuje ludzi przedmiotowo.
I tak, byli już tacy, których nigdy bym nie odważył się tak traktować. Kurwa, gdzie Wy jesteście?