niedziela, 19 grudnia 2010

Rozmowy (2)

1.
- (...) Jesteś po prostu POPULARNY.
- Ja, popularny?
- Tak. Ludzie znają Twoją legendę. Znają Cię z legendy o Tobie, a nie znają Ciebie z kontaktu.
(...)
- Więc co na ten przykład mówią?
- [ tutaj litania zachowań seksualnych i plotek w tematach penisorozmiarowych - redakcja ]
- Matko boska... Ale, w gruncie rzeczy. Z dwojga złego, lepiej w tę stronę.

2.
- Bo widzisz, to tak a propos X... zastanawiałem się, jak można kogoś kochać i nie walczyć o niego (i nie mówię tu, o uczuciach z mojej strony). Tyle słyszałem, że zależy i takie tam... Nie chodzi o walczenie "zostań ze mną". Nie nie... Całkiem nie o tym.

- On wciąż cię kochał, a nie walczył? Czy to bardziej odwrotnie?

- Kochał, ale był świadom moich wad, ja byłem świadom moich wad... Kochał, chciał być, ale nie robił nic z nimi. Nie rozumiem tego. Nigdy nie dał do zrozumienia "nienawidzę twoich wad, ale tak mi na tobie zależy, że zrobimy coś z nimi, będziemy nad nimi pracować". Codziennie nade mną pracować, ustalić system kar i nagród, wysłać do psychologa by mnie socjalizował. Nie wiem, cokolwiek. Cokolwiek by zmienić te kurewskie wady z którymi nie mógł sobie radzić.

- Pracowanie nad sobą, to ogromne wyrzeczenie. Wiele osób bojąc się podjęcia tego trudu pozostaje w barłogu własnego marazmu, nadając samemu sobie status osoby mniej rozgarniętej. I tutaj albo szuka kogoś, kto będzie bardziej zakochany, by przetrwać od stanu zauroczenia, do rozczarowania wadami i tak nieustannie.

- Ale to nie pracowanie nad sobą, a nad kimś

- Albo szukać, do znalezienia silnej jednostki terapeutycznej

- On wytrzymał ze mną jakieś 2 lata, rozstań i powrotów


3.
- Ej, miałeś kiedyś kogoś łysego?
- Nauczyciela w liceum
- A partnera?
- Fuj, nie, nie lubię seksu z niepełnosprawnymi.