Ostentacyjne dawanie do zrozumienia braku sympatii do danego osobnika miewa swoje wady.
Jedną z nich jest to, że może on nie zrozumieć powodów braku tejże sympatii. To daje pole do nadinterpretacji i dopowiedzeń. A takich luksusów, tak luksusów (!), nie powinniśmy im dawać.
Poza tym, zwykły brak sympatii nie oznacza "nie lubię Cię". Tak jak brak szacunku nie oznacza tego. Ah, skomplikowane.
Chociaż nadal nie wiem, jak dawano do zrozumienia niechęć do dalszego utrzymywania znajomości PRZED wynalezieniem Facebooka i usuwaniem się z listy znajomości. Ma ktoś jakiś pomysł?
1 komentarz:
Jest taka opcja w mózgu - 'unikaj kontaktu'. Polecam.
Prześlij komentarz