niedziela, 11 lipca 2010

Praktyka i teoria

" - Więc, gdy na chwilę poszedłeś przysiadł się ktoś do mnie. Zapytał czy jestem Twoim chłopcem. Nie odpowiedziałem. Zapytał więc ponownie, czy możesz ze mną być, ze świadomością, że Cię pewnie zdradzam?"

Właśnie zaczynamy radosny tydzień, zwany dumnie (!) Euro Pride. Nie będę wnikał ile w tej dumie walki. Ona jednak na pewno siedzi gdzieś w nas, walka z tymi co nie mają ochoty akceptować cudzej wolności, walki z naszymi rodzicami którzy nie akceptują nas, walka z tymi którym chcemy powiedzieć "whatever, nie Twoja sprawa!".

Co by było jakby nie trzeba było już walczyć? Prawda jest taka, że nie potrzeba prawicowych oszołomów, chłopców w glanach z białymi sznurówkami, dresiarstwa, polityków katolickich oszołomów, by ktoś z nami walczył. Gdyby to była walka na noże, zarżnęlibyśmy się sami wzajemnie jak dzika wataha.

Z zazdrości, zawiści, kompleksów, hobbistycznie, braku innych zajęć. Bo go nie lubię, bo jest zbyt przegięty, bo zbyt ładny, bo zbyt brzydki, bo ma lepiej niż ja, bo nosi szpilki do klubu, bo wygląda jak ciota, bo jest zbyt popular, bo ma ciężki charakter, bo go nie rozumiem.

Pomyślcie o tym, nim następnym razem radośnie oddacie się plotkom na czyjś temat i znowu zaczniecie mylić cudze opinie z rzeczywistością. Pomyślcie gdy sami będziecie dorzynać środowisko o które dumnie walczycie.

Zatem, dużo dumy życzę, jeśli tylko uważasz, że możesz być z siebie dumny.

Brak komentarzy: