niedziela, 9 maja 2010

A jak Alternatywka

Wiecie kto to taki "Alternatywka"? To chłopiec który stara się wyróżnić z głównego nurtu. Muzyki, clubingu, ubierania, używek czy czegokolwiek innego.

Nie słucha więc Popu, ale Elektro. Nie chodzi do Capitolu i Utopi, ale Saturatora i Kamyczków. Niestety, w gruncie rzeczy staje się jak wyjazd na Heineken Open'er. Jesteśmy oryginalni, alternatywni, indie i w niepowtarzalnych zerówkach na nosie. Jak 50.000 pozostałych festiwalowiczów.

Nie przeszkadza mi cudza odmienność gustów. Przeszkadza mi cudze przeświadczenie o swojej wyjątkowości i patrzenie z góry na innych. Słucham rano Madonny. A wieczorem Kylie. Nudzę się przy Elektro. I dobrze mi z tym.

Zatem, droga Alternatywko. Jesteś tak samo przegiętą i chcącą się podobać innym ciotom, niezależnie do jakiego klubu chodzisz w sobotę.

ps. drogie MGMT! Jak mogliście zrobić tak beznadziejną nową płytę, po tak dobrej pierwszej?

Brak komentarzy: