czwartek, 4 lutego 2010

Pokolenia i ich różnica

To było jedno z wielu zimnych i śnieżnych styczniowych popołudni. Odprowadzałem znajomego 16 letniego homoseksualiste na przystanek tramwajowy (po spotkaniu czysto towarzyskim, co by ukrócić wasze komentarze!). - Nie zimno Ci w uszy? - zapytałem, widząc, że mimo przeraźliwej pogody nie ma czapki na swojej blond grzywce. - Czapki są głupie! - odparł.

Uśmiechnąłem się szeroko. Poczułem się jak własna mama, tłumacząca, że czapki należy nosić. I wysłuchująca narzekań dzieciaczka, że czapki przecież takie nie fajne...
Zmierzyłem go wzrokiem. Mimo, że 16 latek on i 16 latek ja byliśmy w kilku kwestiach tak podobni, w większości byliśmy jednak tak różni. Jego buty od Zary, skórzana torba, płaszczyk i kubek od Starbucksa nie chciały zacierać tych różnic.

Podczas gdy dzisiejsze 16 latki zajmują się degustowaniem swoich rówieśników, mi w tym wieku pozostawały co najwyżej hetero miłostki. Będąc wyrośniętym 15 latkiem dowiadywałem się jak wygląda chłopięcy penis ze Świata Wiedzy, a nie Xtube. Zamiast nosić obcisłe rurki, nosiłem zwisające sweterki.

Przyczyn obecnych różnic jest mnóstwo. Nie mam ochoty ich wymieniać czy nawet układać w kategorie. Daleko mi do pisanie elaboratów naukowych, które wymienią alfabetycznie owe przyczyny. Aczkolwiek, jeśli ktoś będzie chciał pisać o różnicach między 16 i 26 latkami z chęcią mogę wypowiadać się jako specjalista ;)

W większości zresztą można je zawrzeć w jednym słowie - postęp. Kilka absolutnie luźnych spostrzeżeń, które dotyczyły mnie personalnie.

1. Fellow. Gdzie mogłem poznawać inne ciotki gdy miałem 16 lat? No właśnie. Pomysłów niewiele. Dziś podane wszystko na tacy. Oczywiście w formie pszenno - buraczaniej coraz bardziej, ale jednak na tacy. Kto jeszcze pamięta gdy poczciwe Fellow nazywało się GayRomeo.PL? (update: zostało mi zauważone, że portal nazywał sie "gaydar" - redakcja)

2. Utopia i inne tego typu. Jedni to miejsce uwielbiają, inni nienawidzą, jeszcze inni po prostu chodzą czasem się pobawić. Całkiem niedawno obchodziło 8 urodziny, zaliczyło kolejne newsy na portalach plotkarskich, a swojego czasu zaliczało i na Wyboreczej. Co było przed? Konspiracyjne meliny, do których (wnioskując z opisu dzisiejszych 30 latków, też już nieco innego pokolenia niż ja sam) przychodziło się z duszą na ramieniu. Nagle okazało się, że bawienie się z gejami może być nie tylko spokojne i z klasą, ale i modne.

3. Rureczki. Czyli ogólny dress code. Ile razy idąc Chmielną wołamy w myślach (albo i nie, jeśli jesteśmy bardziej wyzwoleni) "o, ciota!". Nie przypominam sobie by jeszcze 10 lat temu to jak się ubieramy i jak wyglądamy stanowiło tak jasny element identyfikacji wizualnej. Tak, identyfikacja wizualna to jedna z rzeczy która kocham.

4. Kultura i wszechobecność. Bogu dzięki za to, że wszędzie nas pełno. W Vivie lecą programy o randkujacych gejach, w teatrach w co trzecim spektaklu jest chociaż lekkie nawiązanie, a Piróga nikt nie bije na ulicy. Młodzież dzięki temu co ją otacza stała się bardziej samoświadoma niż kiedykolwiek wcześniej.

Stojąc obok 16 latka nie raz pojawia się myśl, że fajnie by bylo znowu być młodym. Mając 24 lata przegapiło się nieco z tego co mają dzisiejsze nastolatki. Było po prostu inaczej. Później. Wolniej. Ale, zaraz... Cholera, czy ja nie jestem już młody?