Tak, to co teraz czytacie jest blogiem.
Przez wiele lat sądziłem, że posiadanie takowego jest oznaką, co najmniej, infantylności. W bardziej skrajnym wypadku także nadmiernego ekshibicjonizmu.
Ale, ostatecznie, czemu by nie, stwierdziłem pewnej nocy. Miejsce gdzie będę mógł się czasem wylać (niekoniecznie chodzi o coś a la mleko) będzie całkiem przydatne. Tak też narodził się pomysł na to miejsce...
Tak, jestem realistą. Mam świadomość, że nie będą tego czytały tłumy. Być może będą to tylko ja, wracając w retrospekcjach do swoich wspomnień.
Powiem więcej. Mam to totalnie w dupie.